Mama karmi alergika – historie mam – cz.1

Download PDF

Historia Jasia i jego mamy Małgosi.


Jaś do ukończenia 2 miesiąca życia miał jak na bobasa przystało piękną, miękką w dotyku skórę. Niestety radość nie trwała długo – w trzecim miesiącu życia skóra zaczęła być przesuszona. Niedługo później pojawiły się pierwsze plamki – na rączkach i szyi. Już wtedy zapaliło mi światełko ostrzegawcze i za namową koleżanki (mamy atopika)  odstawiłam produkty silnie alergizujące (w tym mleko i jaja). Wtedy wydawało mi się, że nie jest możliwe skomponowanie sensownej diety, która przecież jest tak ważna przy karmieniu piersią. Trudno mi też było trzymać się diety w 100% bez żadnych odstępstw.


IMAG0273
Jaś – zmiany na szyi
IMG_0779
Jaś – zmiany w zgięciach łokci

Niedługo później nastąpiło bardzo silne pogorszenie stanu skóry Jasia – z ranek na szyi sączył się płyn surowiczy, a na ciele było więcej zmian, niż zdrowej skóry. Wtedy zaczęła się wędrówka od lekarza, do lekarza. Zastosowaliśmy steryd, później Elidel, poprawa była na chwilę, po zakończeniu kuracji wszystko wracało na nowo. W końcu znalazł się lekarz, który nie podszedł krytycznie do mojej diety eliminacyjnej i karmienia piersią, wyjaśnił, kiedy stosować leki oraz zwyczajnie kibicował mi jako walczącej matce o zdrowie swojego dziecka. W tym samym czasie dołączyłam do grupy facebook’owej AZS, która okazała się doskonałym wsparciem i kopalnią wiedzy oraz pomysłów.

IMG_0781
Jaś – pogorszenie na szyi
IMG_0784
Jaś – pogorszenie w zgięciach łokci
 W końcu silnie zdeterminowana, ostatecznie uparłam się, że moja dieta będzie w 100% konsekwentna (aby potwierdzić, bądź wykluczyć podłoże alergii), a rozszerzanie diety rozpocznę, kiedy będę całkowicie pewna, co wywołuje u Jasia pogorszenie stanu skóry. Szybko dojrzałam do tego, aby zabierać ze sobą do rodziny, czy znajomych swój obiad, przekąski. Dzięki temu dużo łatwiej mi było trzymać się reżimu diety, nie musiałam odmawiać spotkań.  Tak na prawdę dopiero wtedy moja dieta zaczęła przynosić efekty – ze skóry Jasia schodziły plamy, bez stosowania jakichkolwiek leków. Po około miesiącu skóra była całkowicie zdrowa, nie wymagała ciągłego nawilżania.
Wtedy dopiero rozpoczęłam rozszerzanie diety dziecka pod osłoną karmienia piersią (Jaś miał już 7 miesięcy, lekarze ciągle pospieszali mnie, ja uparcie czekałam, do dziś zwlekam z glutenem).  Nie jest łatwo stosować wciąż dietę eliminacyjną  (niedawno minęło 7 miesięcy moich wyrzeczeń) i wprowadzać dziecku nowe produkty. Bacznie obserwuję, nie spieszę się, nie ulegam presji otoczenia. Oczywiście zdarzają się zaostrzenia, gdy coś uczuli, ale już nie tak silne, jak kilka miesięcy temu. Stan skóry i dietę mamy pod stałą kontrolą, a na tort czekoladowy z bitą śmietaną będzie jeszcze czas 🙂

Dodam jeszcze, że w pewnym momencie w naszym życiu znalazły się „życzliwe” osoby, które wprost mówiły, że szkodzę sobie i dziecku, że dziecko głodzę (Jaś od zawsze był szczupły) i nie daję mu szans na prawidłowy rozwój.  Ja tych nie-życzliwych doradców nie słuchałam, słuchałam swojej matczynej intuicji, która nie zawiodła oraz jednego lekarza, do którego miałam największe zaufanie. Dziś wiem, że jestem z nas dumna. Z mojego synka (dziś Jaś ma 9,5 miesiąca), który dzielnie znosił bardzo silne zaostrzenia, z mojego męża, który był zawsze przy nas i z dużym zakresem tolerancji znosił moje nowe pomysły i z siebie – za wytrwałość. Każdej mamie małego atopika, życzę takiej historii, żeby miała w sobie choć trochę happy endu.


IMG_0844
Jaś – efekty diety eliminacyjnej
IMG_0840
Jaś – efekty diety eliminacyjnej
IMG_0846
Jaś – efekty diety eliminacyjnej

 

 

 

 

 

 


OPISZ SWOJĄ HISTORIĘ

2 thoughts on “Mama karmi alergika – historie mam – cz.1

  • Witam, niezmiernie cieszę się, że ta walka skończyła się sukcesem. Tego życzę wszystkim mamom małych alergików, w tym sobie 🙂

  • Budujące, jestem na diecie bez BMK i jak od pół roku, a dziś pojawiła się sucha skóra na łokciach. Młoda ma 7 miesięcy, czekam z rozszerzeniem i szukam dalej, co może ją uczulać. Najgorsze, że nie znam lekarza który wspierał by nasze KP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *