Kiedy niemowlę ma małe przyrosty

Download PDF

Mleko mamy jest tak cudowną substancją, że dostosowuje się idealnie do potrzeb maluszka, stety – niestety tych właściwości nie mają mieszanki, a że większość dzieci niestety jest karmiona sztucznie (wcześniej czy później) także z powodu mniejszych niż oczekiwane przyrosty, pediatrzy kręcą nosem, a mamy wpadają w panikę – NIEPOTRZEBNIE.

POWODY NISKICH PRZYROSTÓW

PRZYCZYNY NIEZALEŻNE OD MATKI I DZIECKA

  • uwarunkowanie genetyczne – zwłaszcza jeśli rodzice nie przypominają wyglądem Marcina Gortata, „Pudziana”, Anity Włodarczyk czy Otylii Jędrzejczak, a raczej wiotką balerinę czy dżokeja – nie ma co się spodziewać że dziecko będzie przysłowiowym „pulpetem”
  • alergia – dzieci alergiczne mają tendencje do mniejszych niż rówieśnicy przyrostów
  • refluks – dzieci mocno ulewające moją mieć mniejsze niż inne przyrosty
  • infekcje: ucha, układu moczowego, utajone zapalenie płuc – u dzieci mogą mieć przebieg bezobjawowy, a jedynym objawem są niskie przyrosty, zatrzymanie lub spadek masy ciała, należy wykonać badania: CRP, morfologia, badanie moczu ogólne i posiew
  • żółtaczka, anemia, pleśniawki zmniejszenie apetytu, apatia, senność

PRZYCZYNY ZALEŻNE OD MATKI I DZIECKA:

  • nie wystarczająco częste podawanie piersi, reglamentowanie, wydłużanie przerw, nie karmienie na żądanie tylko np. co 3 godziny
  • podawanie smoczka
  • skracanie czasu przebywania dziecka przy piersi np. nie dłużej niż 20 min (żeby nie zrobił sobie smoczka)
  • podawanie innych płynów niż pokarm z piersi (dopajanie)
  • nieprawidłowe przystawianie dziecka
  • krótkie wędzidełko – niemożliwa prawidłowe „opróżnienie” piersi, tym samym prawidłowe pobierania pokarmu i stymulacje piersi
  • karmienie przez nakładki (osłonki, kapturki)
  • oddzielenie dziecka na noc od matki, kładzenie dziecka do łóżeczka
  • pozostawienie dziecka w dzień w oddzieleniu od matki, zamiast w kontakcie skóra do skóry

ZAWSZE NALEŻY WYKLUCZYĆ WSZELKIE ZALEŻNE I NIEZALEŻNE CZYNNIKI ZANIM PODEJMIE SIĘ DECYZJĘ O SUPLEMENTACJI MIESZANKĄ


ABY POPRAWIĆ PRZYROSTY NALEŻY

  • podawać pierś na żądanie – nawet jeśli wydaje się być „pusta„, tak często jak dziecko tego potrzebuje, nawet jeśli oznacza to ciągłe leżenie z dzieckiem przy piersi.
  • nie podawać smoczka zamiast piersi
  • nie dopajać
  • sprawdzić czy dziecko jest prawidłowo przystawiane i ma prawidłowy odruch ssania – konsultacja z doradcą
  • zrezygnować z podawania mleka przez butelkę lub osłonki, zastosować metody alternatywne (łyżeczka, kubeczek, dren)
  • spać dzieckiem, tak by miało swobodny dostęp do piersi
  • nosić dziecko w chuście w dzień, najlepiej w kontakcie skóra do skóry – zwiększa to produkcję prolaktyny
  • karmić nie rzadziej niż co 2 godziny w dzień i co najmniej raz w nocy

SIATKI CENTYLOWE – Co to takiego, skąd się wzięły, czemu służą i jak należy je odczytywać.

Carlos Gonzales w swojej książce „Moje dziecko nie chce jeść”[I] pisze tak:

„Najczęściej wykorzystywane siatki stworzono wiele lat temu, kiedy mnóstwo dzieci karmiono butelką, a dzieci karmione piersią doświadczały tego tylko przez kilka tygodni. Obecnie, gdy coraz więcej dzieci jest karmionych piersią przez całe miesiące, obserwuje się brak zgodności z tymi wykresami.Różne badania przeprowadzone W Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Europie, wykazały że na tle starych siatek centylowychdzieci karmione piersią zwykle „dużo” przybierają w pierwszym miesiącu, za to później spadają na niższy percentyl; w wieku około 6 miesięcy tracą całą przewagę zyskaną w pierwszym miesiącu i do pierwszych urodzin zachowują wagę „niską” w porównaniu do starych siatek.
(…)
W porównaniu do starych siatek (…), nowe wykresy WHO przebiegają wyżej w ciągu pierwszych dwóch -trzech miesięcy, a niżej po 6-tym miesiącu.”

i dalej:

„Dlaczego wzrost dzieci karmionych piersią i butelką nie przebiega jednakowo? Nie wiadomo dokładnie, ale w żadnym wypadku nie dzieje się tak z braku wartości odżywczych. W pierwszym miesiacu jedząc tylko mleko, dzieci karmione piersią ważą tyle samo lub więcej, w Wieku 6-12 miesięcy, jedząc oprócz mleka przeciery i kleiki, ważą trochę mniej. Gdyby było prawdą, że <<mleko nie dostarcza im już żadnych wartości odżywczych>> (co stanowi absolutny idiotyzm, bo mleko matki zawsze jest bardziej pożywne niż mieszanka i przeciery), dziecko byłoby głodne i jadłoby więcej pokarmów stałych, na których mogłoby przybrać tyle samo, co dzieci butelkowe. Ale ono nie chce więcej pokarmów stałych. Różnica leży głębiej: jakimś sposobem dzieci karmione butelką rosną w innym tempie niż karmione piersią”

A jak powstają?

Na podstawie długości, masy, obwodu głowy, obwodu klatki piersiowej buduje się bazę następnie wylicza się mediany dla wartości 3, 10, 25, 50, 75, 80, 97, które określają ile spośród danych wartości znajduje się poniżej mediany, a ile powyżej, na tej podstawie tworzy się kanały centylowe, oczywiście nie określa się pojedynczych kanałów dla konkretnego dziecka tylko zbiera wartości dla danego wieku które tworzą kanał dzieci natomiast mogą się przesuwać w górę i dół danego kanału, a nawet przemieszczać do 2 kanałów w górę i w dół, ważne aby była zachowana w miarę tendencja

Niepokojące jest kiedy dochodzi do dużych rozbieżności kanałów centylowych pomiędzy wzrostem/długością, a masą dziecka, do 2 kanałów uznaje się za fizjologiczną rozbieżność i jeśli ta rozbieżność się utrzymuje nie ma czym się niepokoić. Jeśli rozbieżność jest większa, należy zastanowić się nad przyczyną, oraz kiedy dziecko przesuwa się pomiędzy więcej niż dwoma kanałami centylowymi „skacze”, czyli przyrosty nie są stałe. Należy oczywiście wziąć pod uwagę, że dzieci przybierają skokowo, wiec liczymy średnie przyrosty a nie realne, robimy pomiary nie częściej niż raz na miesiąc.

Poniżej znajdują się siatki WHO – są opracowane dla grupy dzieci karmionych piersią

WAGA:

DŁUGOŚĆ – WZROST:

WHO – wszystkie standardy

Siatki dla dzieci powyżej 5-ciu lat

Standardy – zakresów wartości przyrostów ze względu na wiek i okres

Zwróćmy uwagę, że nikt nie sprawdza długości niemowlęcia, czy się mieści w siatkach centylowych, bo nikt zbyt krótkiego dziecko nie będzie rozciągał, a zbyt długiego skracał, tak samo warto spojrzeć na wagę, jako coś indywidualnego, najważniejsze jest, że dziecko karmione piersią przyrasta, powoli, ale jednak, minimalne średnie przyrosty miesięczne to 300-350 g optymalnie 400-450 – 600-650 g, ponadto lekarze w większości dysponują siatkami IMiD które zostały przygotowane na bazie dzieci karmionych mieszanką, a tak się składa, że przyrosty dzieci karmionych sztucznie różnią się od dzieci karmionych naturalnie.

W jaki sposób czytać siatki centylowe?

Mamy przykładową dziewczynkę z wagą urodzeniową 3250 g
dalsze pomiary:
1m: 3950
3m: 4600
6m: 6500

Jak widać na wykresie dziecko nie przybierało „po sznurku” ale utrzymywało się w okolicy 15 centyla, przesuwając pomiędzy 2 kanałami centylowymi, cały czas przybierając.

siatka

[STUDIUM PRZYPADKU]

Przedstawię historię 2 dziewczynek karmionych naturalnie, z których pierwsza jest alergikiem i ma refluks żołądkowy – przełykowy:

 Siostry w odstępie 3 lat, obie po początkowym dużym przyroście w okresie noworodkowym notowały silny spadek przyrostów w kolejnym miesiącu. Badania nie potwierdzały ukrytych infekcji. Jednakże starsza w wieku 1 m zaczęła przesypiać noce nawet do 9 godzin, młodsza ta sama sytuacje w wieku 2m, wybudzanie nie dawało zadowalających efektów, gdyż dzieci nie były zainteresowane ssaniem, w nocy aż do skoku rozwojowego, odpowiednio u starszej po ukończeniu 2 m i u młodszej po ukończeniu 3m, kiedy to zaczęły się same regularnie wybudzać.

W przypadku starszej niedoświadczona mama pogłębiła problem gdyż podczas skoku rozwojowego, kiedy zwiększa się zapotrzebowanie na pokarm, a piersi nie nadążają od razu z dostosowaniem produkcji i szybko stają się „puste”, dziecko chciało być ciągle przy piersi, a miękkie piersi stresowały mamę, mama próbowała oszukiwać herbatkami i smoczkiem – w efekcie dziecko zaczęło spadać z wagi, gdyż dziecko nie pobudzało laktacji, a herbatka i ssanie smoczka nie dostarczało kalorii. Do tego ulewanie pogarszało sytuację. Pediatra nie analizując indywidualnej sytuacji zaleciał mieszankę, której mama nie podała. Dopiero po konsultacji z Doradcą Laktacyjnym CDL mama przystąpiła do programu odbudowania laktacji, doradca zalecił dokarmianie najpierw mlekiem odciągniętym wcześniej (przechowywanym w zamrażalniku) a kiedy się skończyło mieszanką – jako uzupełnienie kamienia piersią, porcje nie więcej niż 30 ml. zwykle raz dziennie wieczorem kiedy poziom prolaktyny spada i w dobowym zestawieniu jest najmniej pokarmu. po ok 3 tyg laktacja się unormowała i nie było potrzeby dalszego dokarmiania, a dziecko zaczęło znowu przybierać.

W przypadku młodszej wyszła w badaniach niewielka anemia fizjologiczna, mam odmówiła podania suplementu żelaza ze względu na problemy z oddawaniem stolców przez dziecko, dalsze badania były niejednoznaczne.  Wykonane w BOBIXie zdjęcie RTG płuc sugerowało zmiany, a interpretacja wyniku sprzeczna, pediatra uznała, że zmiany sugerują śródmiąższowe zapalenie płuc i zaleciła leczenie amoksycykliną, zaś alergolog, zajmujący się również leczeniem chorób płuc i oskrzeli uznał ze zmiany wymienione w opisie są niejednoznaczne, a po obejrzeniu wyniku prześwietlenia, nie zauważył podstaw podania antybiotyku, również miał obiekcje do do suplementacji żelaza. Mama odstąpiła od podania antybiotyku.

Obie dziewczynki utrzymywały się w okolicy 3-go centyla WHO do momentu rozszerzenia diety.

W ostatecznym rozliczeniu dziecko odrobiło samo anemię fizjologiczną bez suplementacji, zaczęło też przybierać na wadze bez dokarmiania i leczenia antybiotykiem.

Konkluzja nasuwająca się, że zestaw genetyczny w tym przypadku determinuje niskie przyrosty niemowląt karmionych piersią w tej rodzinie. Z wywiadu wynika, że dziecko brata taty również w okresie wyłącznego karmienia piersią charakteryzowały małe przyrosty i niższa od przeciętnej waga.

Dr n.med. Jay Gordon pisze na swoim blogu:
„Obserwuj dziecko, a nie wyniki”  i dalej
„Podsumowując, dzieci, które są prawidłowo karmione, mają jasny mocz i moczą pieluszki w pierwszych tygodniach życia prawie zawsze nie wymagają dodatkowej interwencji, bo wszystko jest z nimi dobrze.  Nie przypominam sobie dziecka, dla którego powolny przyrost masy w pierwszych 2 do 6 tygodni był jedyną oznaką do niepokoju.

Starsze dzieci, od 2 do 12 miesiąca życia, rosną w różnym tempie. Przyrost wagi nie powinien być uznawany jako główne kryterium dobrego zdrowia. Etapy rozwojowe i współpraca oraz wsłuchanie się w obserwacje rodziców są ważniejsze. Nie daj się namówić na dokarmianie dziecka, które rozwija się prawidłowo. Postaraj się uzyskać pomoc w karmieniu piersią i używać innych rzeczy oprócz wagi, do oceny rozwoju.

polecam również:
Brak pokarmu i pokarm małowartościowy

Źródła:
http://kellymom.com/
http://drjaygordon.com/
The WHO Child Growth Standards

Piśmiennictwo:

„Moje dziecko nie chce jeść” – Carlos González, Wyd ‚mamania’ 2013, [I] – str 38-39
WHO child growth standards and the identification of severe acute malnutrition in infants and children

23 thoughts on “Kiedy niemowlę ma małe przyrosty

  • Szkoda że nie trafilysmy na kogoś mądrego jak moje urodzone jako duże dziecko nie przybierało na wadze. Przy drugim będę madrzejsza!!!

    • Ja żałuję, że nie trafiłam na tą stronę (i wiele innych) jeszcze w ciąży.. Byłabym dużo lepiej przygotowana do karmienia piersią ☹ a tak.. Od 2 m-ca życia synek był dokarmiany mieszanką bez laktozy..ze względu na wtórną nietolerancję.. Mieszanka podawana była butelką i w efekcie zaburzyła odruch ssania.. W efekcie synek ma ponad 5 miesięcy, a nam nie udało jej się odstawić, a co gorsza ilość mieszanki się zwiększa ze względu na zaburzenia laktacji (zwłaszcza w okresie miesiączkowania) oraz to, że mój synek jest mądrzejszy i wybiera butelkę zamiast piersi.. Eh.. Szkoda, że te informacje nie są szerzej i lepiej rozpowszechniane.. Mam nadzieję, że to się zmieni.. Mam również nadzieję, że nie wyrządziłam tym krzywdy mojemu cudowi, a przy następnym dziecku na pewno będę mądrzejsza.. Teraz żyję nadzieją, że uda mi się dotrwać chociażby z kilkoma karmieniami do 6 m-ca, bo wygląda to coraz gorzej..

        • Dziękuję za pomoc. Spięłam się w sobie i dotrwałam do końca 9 miesiąca. To przy błędach, które popełniłam i naszych problemach wielki sukces. Co prawda pod koniec synek ssał tylko w nocy, ale cieszę się z każdej kropli mojego mleka. Długo nie mogłam dać sobie z tym wszystkim rady: z tą moją porażką, z niewiedzą….. Z czasem jest coraz lepiej. Dzisiaj synek ma 16 miesięcy, a ja wkładam cały swój wysiłek w żywienie go bez chemii. Życzę wszystkim młodym mamom: cierpliwości, mądrych osób wokoło i cudownego macierzyństwa!

          Btw. Pomogłam z kp swojej koleżance :)))

  • dziękuje za to wsparcie w postaci tego artykułu, nie poddam się i nie będę dokarmiać mojego synka, może i przybiera w dolnych granicach ale jest bardzo silny:)

  • Ja wszystko rozumiem… ale na takie cuda, że kontakt z dzieckiem skóra do skóry w chuście, że spanie z dzieckiem, że karmienie na żądanie, a nie mniej niż co dwie godziny, nie każdy może sobie pozwolić. Co z tego że Was i inne strony czytam, co z tego, że mam postanowienie i ogromne chęci karmienia piersią… Spodziewam się bliźniąt, zapewne urodzę przez CC. Nie dość że być może na pokarm będę musiała poczekać, to jeszcze maluchów do piersi będzie dwoje. Nie wyobrażam sobie jak miałabym karmić na żądanie, spać z nimi i nosić jednocześnie. Zanim można karmić bliźnięta na raz będę musiała odczekać kila miesięcy. Nie bedę miała do pomocy nikogo poza mężem przez tydzień-dwa, po których wróci do pracy po 10-12 godz. Podajecie, że przyczyny niskich przyrostów po stronie matki to m.in. te do których się już powyżej odniosłam. Mam mieć poczucie winy bo nie zapewnię siebie na raz dzieciom? Bo chcę zachować miejsce w łóżku dla męża a nie dla dzieci na czas całej laktacji? Bo fizycznie nie dam rady karmić cały czas? Ludzie! matka też musi spać, jeść i czasem skorzystać z toalety. Dzieci też trzeba przewijać czasem. Bardzo to co piszecie jest jednostronne, nie akcentujące innych sytuacji niż 1 matka + 1 dziecko + mają gosposie/babcie/faceta robiące wszystko w domu. Znam takie eko-matki, które zachowują się kropka w kropkę według Waszych propozycji. Szkoda że nikt nie zapyta ich partnerów i otoczenia co myślą o ich zachowaniu.

    Patrzę trzeźwo na swoją sytuację, jestem szczęśliwa że maluchów będzie dwoje, będę najlepszą matką na świecie i nie zamierzam czuć się winna bo dzieci może będę musiała dokarmiać (skoro nie dam rady chustonosić, spać z nimi i karmić 24/dobę).

    Trochę szerszego spojrzenia na świat życzę.

    • Ja karmię bliźnięta już 10 miesiąc, da się:) najpierw jedno, potem drugie, każde ma inne tempo ssania. Na początku (dwa pierwsze miesiące) odciągałam i podawałam z butelki ale nigdy bym nie wróciła do czasu butelkowego. Dla mnie karmienie piersią jest o wiele bardziej proste i szybsze niż butelka! też musiałam i nadal muszę radzić sobie sama. po cc pokarm pojawił się dopiero w piątej dobie więc i mieszanka poszła w ruch, były nakładki na piersi…ale się udało i życzę tego wszystkim mamom, nie tylko bliźniąt:)

  • Witam serdecznie
    Naturalnie uwazam ze nic na sile. Syna.nie karmilam piersia, byl wczesniakiem po cc jedynie sciagalam.pokarm i jadl go przez 3 mce ale siedli na mnie tesciowie ze dzidcko glodne ze biedne i zrezygnowalam przechodzac w stanty depresyjne. Coreczke karmie 11 miesiac. Tez po cc i karmilam ja od razu. Jest wazona w osrodku i zawsze jest cos nie tak…o ile waga do pol roku byla o 1 kg na plus tak teraz niby ma niedowage. Na centylach znajduje sie na 50. Wiec zle nie jest. Poza tym tp wesoly rozbrykany smieszek z pilchnymi udkami i wystajacym brzusiem.kocha moje cycy i na razie jej.nie odmowie na pewno
    Ale mam ochote artykul wydrukowac i zaniesc do osrodka moze sie wyedukuja

  • A ja już popadam w depresję. Chętnie podałabym mieszankę tylko synek calkowicie odrzucił butelkę. Mogę polegać tylko na piersi. W dzień jest jakiś dramat, wszystko go rozprasza, sam najchętniej chybaby nic nie jadł, co 3 h possie max 5 minut I odwraca głowę. Jak jest nie w humorze to jest wrzask i muszę go uśpić żeby cokolwiek zjadł przez sen. Mam wrażenie że tracę z tego wszystkiego pokarm. Byla doradca, synek przystawia się dobrze, tylko faktycznie je krótko i rzadko. Dokarmiam go w nocy bo na śpiocha jeszcze coś tam pociągnie. Efekt: Mając 3,5 mca waży 5500 przy wadze urodzeniowej 3900. Jest przy tym dość długi bo mierzy 65 cm. Ja ledwie żyje.

  • Witam. Piszę w tym miejscu z wielką prośbą o podpowiedź w sprawie karmienia.
    Jestem mamą 5-tyg. malca. Przed porodem spędziłam sporo czasu na lekturze materiałów dot. karmienia piersią ponieważ byłam zdecydowana na nie od samego początku więc nie spodziewałam się, że coś może się u nas nie udać. Tymczasem pierwsze problemy pojawiły się bardzo szybko – w 3 tyg. okazało się, że młody nie przybiera na wadze. Trafiliśmy od razu do szpitala ze skierowaniem na wykonanie badań co połączono z kontrolą karmień. O ile wiedziałam, że nie ma problemów z przystawianiem małego i prawidłowym chwytaniem przez niego piersi (to raczej udawało się od samego początku) o tyle zwątpiłam, czy syn wypija odpowiednią ilość mleka i czy w ogóle dociera do mleka tzw. drugiej fazy (syn to leniwy pijak z dużą potrzebą ssania więc do piersi lubi się przykleić, ale aktywnie jeść już nie koniecznie). W szpitalu okazało się, że mając niecały m-c wypija ze mnie średnio 60-70 ml a potrzebuje drugie tyle na raz. Po tym zwątpiłam w to, czy dam radę wykarmić młodego tylko piersią. Po wyjściu od razu kupiłam laktator i produkcja poszła w ruch. Spędziłam z dzieckiem dużo czasu w łóżku, zdarzały nam się całe noce z wiszeniem przy piersi…generalnie robiłam wszystko to, co w takich sytuacjach powinnam czyli jak najczęściej przystawiałam go do piersi. Zresztą cały czas, nieprzerwanie robimy to, co powinniśmy czyli karmienie na żądanie (w nocy średnio 2x), jak najczęściej, z odstępami między karmieniami nie większymi niż 3 godz.
    W tej chwili dodatkowo suplementuję się Femaltikerem a laktator idzie w ruch podczas każdego karmienia (karmię jedną piersią ok 15-20 min, z drugiej ściągam, później zmiana -> w ciągu dnia żadko kiedy mam czas, aby ściągać pokarm między karmieniami…).
    Moje obecne osiągnięcia: mam odczuwalnie więcej pokarmu, czuję kiedy się pojawia (średnio co 2 godz. pojawia się ciśnienie w piersiach), czuję kiedy napływa podczas karmienia piersią, podczas każdego karmienia wyciągam dodatkowo 30-40 ml i dokarmiam tym młodego na koniec, jeśli odciągam w przerwie między karmieniami udaje mi się uzyskać 50 ml (wcześniej max. było 30 ml).
    Niestety nadal wątpię, że to wszystko wystarczy. Karmiąc piersią nie udaje mi się uzyskać nakarmienia dziecka „pod korek” (mamy wiedzą o co chodzi – zamulenie, błogi wyraz twarzy, opadające powieki, szybkie zapadanie w sen). Taki stan przychodzi u młodego tylko, kiedy dostaje po karmieniu extra ok 60 ml a ja tyle nie wyprodukuję. Do tego dziecko rośnie i jego potrzeby będą coraz większe a ja mam obawy, że osiągnęłam maksimum moich możliwości.
    Dodam, że mam mały biust a gdzieś (możliwe, że nawet tutaj) wyczytałam, że piersi mają ograniczoną objętość zależną właśnie od rozmiaru…Dodatkowo zajmowanie się maluchem jest czaso- i energochłonne a to wpływa na wyczerpanie. Z kolei zmęczenie skutkuje mniejszą produkcją mleka. W konsekwencji otrzymujemy coś, co teoretycznie nie powinno się zdarzyć czyli mama karmiąca może mieć za mało pokarmu.
    Czy mogę zrobić coś więcej, aby mieć mleka jeszcze więcej? Czy może robię coś źle?

    • Podpinam się. U mnie sytuacja bardzo podobna, niemalże identyczne zabiegi i ta sama konkluzja – nie jestem w stanie nasycić mojej 3-miesięcznej córeczki. Ostatnio odpuściłam laktator, bo mała domaga się mleczka tak często, że po prostu nie mam kiedy go użyć (co ok 1,5h, obie piersi na jedno karmienie). Czytając tego typu artykuły bardzo wierzyłam że mi się uda, ale po miesiącu walki tracę nadzieję. Nie wiem ile mleczka mi brakuje, ale chyba niewiele bo córka przybiera 120-170g/tyg. Podobnie jak Patrycja czuję że osiągnęłam już maksimum możliwości i martwię się co będzie dalej, bo dziecko przecież rośnie, a wraz z nim potrzeby żywieniowe. Jakieś rady co jeszcze można zrobić?

  • Witam. Mieszkam w Warszawie i potrzebuję dobrego doradcy laktacyjnego. Mam 4 tygodniową córeczkę, którą dokarmiam, bo nie przybierała na wadze. Poza tym mam mało pokarmu, jedną pierś wklęsłą, mała pięknie ssała na początku ale przez te butelki powoli zanika instynkt ssania. Już nie wiem co mam robić 🙁

  • 20.11 pisałam tutaj o problemach z karmieniem. Nie otrzymałam niestety nigdzie żadnej porady, ale udało nam się samodzielnie uporać z tym kłopotem. Nasz ostatni sukces to przyrost 1 kg w 26 dni (taki prezent z okazji 3 m-cznicy syna:) Co zrobiłam? To, co radzi się w każdej takiej sytuacji: wyluzować, uwierzyć i karmić.
    Nasz problem rozwiązał się sam odkąd śpię z młodym. Od tego momentu pierś była nie tylko na każde żądanie, ale na każde usypianie i uspokajanie. Chcąc nie chcąc młody ciągnął mleko przy wielu, wielu okazjach, często po karmieniu do snu dodatkowe porcje. Laktator w tej chwili jest używany gdy rzeczywiście potrzebuję dodatkowego mleka. W każdej innej sytuacji tylko pierś. A dzieć nam ładnie pęcznieje w oczach 🙂
    Po naszych trudnych początkach, kiedy trafiliśmy z problemem niedożywienia maluszka do szpitala, taki finał to sukces i wielka radość.
    Byłam o krok od poddania się, kilka razy traciłam wiarę w swoje możliwości. Ale udało się. Jeśli nam się udało, Tobie także :)!

    • Gratuluję sukcesu, a przede wszystkim wytrwałości! Cieszę się że tu wróciłaś, bo internet pełen jest mądrych artykułów, a jak przychodzi do konkretnych problemów i pytań to człowiek pozostawiony samemu sobie. Tymczasem u mnie sytuacja ponownie bardzo podobna 🙂 Pierś przy każdej okazji i wspólne spanie, czasami nawet całonocne karmienia ale widocznie tego było córci trzeba. Nie powiem że mała była jakoś super najedzona, ale jak tylko na chwilkę odstawiliśmy butelki i smoczki okazało się że już nie ma powrotu, mała kompletnie je odrzuciła więc siłą rzeczy musiało wystarczyć to co wyprodukuje mamusia. Co mogę jeszcze dodać to unikanie dłuższych przerw między kamieniami. Miałam wrażenie że jak jakieś przepadło to ciężko było je nadrobić i mała do końca dnia była niedojedzona (mój mały biust niestety nie zmagazynował podwójnej porcji). Psychicznie bardzo pomaga wytyczanie sobie małych celów: jeszcze tylko kilka dni, jeszcze tydzień, do końca miesiąca… Tak oto szczęśliwie udało nam się wytrwać do magicznych 6m-cy i teraz córcia z umazaną buzią pałaszuje już marchewkę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *